Szukaj

Rodzicielstwo bliskości - czy jest bliskie współczesnym rodzicom?

Katarzyna, 17 maj 2021
Rodzicielstwo bliskości - czy jest bliskie współczesnym rodzicom?

Może się wydawać, że rodzicielstwo bliskości jest tak popularne, że nic nowego o nim już napisać się nie da. Dlaczego zatem ciągle ktoś dodaje na ten temat coś od siebie? Pewnie dlatego, że ta filozofia jest mu... bliska. No właśnie, czy na pewno? Czy we współczesnym świecie, świecie ciągłego poszukiwania informacji, umiemy jeszcze zaufać własnej intuicji i działać zgodnie z tym, co mówi nam instynkt?



KTO I PO CO WYMYŚLIŁ RODZICIELSTWO BLISKOŚCI?

Czy zastanawiałaś się kiedyś, jak powstał termin rodzicielstwo bliskości? Do W. Searsa, młodego pediatry, matki przychodziły nie po poradę medyczną, ale zadawały pytania o styl wychowania. Rzucone na głęboką wodę nie umiały zaufać własnemu osądowi – szukały autorytetu, który powie im jak wychowywać swoje dziecko.

GDZIE SZUKASZ INFORMACJI O MACIERZYŃSTWIE?

Przypomnij sobie swoje początki macierzyństwa. Już w ciąży czytałaś poradniki, lajkowałaś blogi parentingowe i zarejestrowałaś się na fora młodych matek. Po porodzie twoja aktywność przybrała na sile - sprawdzałaś wszystko: czy wystarczająco długo śpi, czy odpowiednio się odżywia, czy rozwija się prawidłowo... Niestety, krytyka otoczenia i ciągła presja bycia dobrą matką tylko mobilizowały Cię do szukania nowych badań, teorii i dowodów.

CO NA TO TWOJE DZIECKO?

Ile razy w przypływie bezsilności powiedziałaś do płaczącego noworodka: „Gdybyś tylko mógł/mogła powiedzieć o co Ci chodzi...” i dalej szukałaś sposobu na kolkę lub najnowszej metody na to, jak nauczyć dziecko przesypiać noc. A wiesz co? Ono właśnie mówiło, o co mu chodzi. Krzyczało - bo było głodne, budziło się po raz 10. w nocy - bo chciało się do Ciebie przytulić, chciało być noszone – bo tęskniło za Tobą gdy byłaś w pracy.



KLĄTWA NIEWIEDZY

Co robisz, gdy w pracy napotkasz problem, z którym sobie nie radzisz albo nie miałaś do czynienia? Ja odpalam Google i przeszukuję internet - ktoś musiał już kiedyś mieć podobny problem. Zakładam, że nie tylko ja tak działam. Co więcej, zazwyczaj znajduję odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Dlatego, gdy moje dziecko stawiało przede mną kolejne wyzwanie, stosowałam ten sam schemat – szukałam informacji o tym, jak rozwiązać problem. Przeglądałam blogi, pytałam się lekarzy, trenerów, innych mam...

Żyjemy w czasach, w których algorytm Google wie, w jakim wieku jest Twoje dziecko, i że borykasz się z problemami mam dzieci na tym samym etapie. Dlatego sam także podsyła Ci gotowe rozwiązania twoich zmartwień w postaci różnych reklam. Ja, gdy dostawałam link do artykułu: „100 sposobów na to, by Twoje dziecko (...)” po prostu sprawdzałam je jeden za drugim. Któryś pewnie zadziała.






ZAPYTAJ U ŹRÓDŁA

Jestem z natury leniwa. Gdy po 10. punkcie magicznej listy „100. sposobów, by nie nosić dziecka na rękach”, moja pociecha dalej wyciągała do mnie rączki i nie pozwoliła zająć się domowymi obowiązkami, moja frustracja sięgnęła zenitu. Nagle mnie olśniło, pomyślałam: „Skąd mam pewność, że inni ludzie lepiej ode mnie i mojego dziecka wiedzą, czego ono potrzebuje?” I wiesz, co zrobiłam? Zapytałam ją: „Hej, Mała? Co chcesz robić?”

Przez 30 minut wygłupiałyśmy się, turlałyśmy na podłodze, robiłam jej masaż w rytm melorecytacji i różnych wierszyków. Potem dziecko poszło budować wieżę z klocków. I zostawiło mnie samą. Najwyraźniej tak długo byłam skupiona na innych obowiązkach, że się za mną stęskniła. A gdy poświęciłam jej trochę uwagi i zaspokoiłam tym potrzebę bliskości, dała mi wolne i mogłam dokończyć moje zajęcia.

JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE?

Nie zawsze jest kolorowo. Dziecko nie zawsze chce rozmawiać. Ma swoje kaprysy, na które nie chcesz lub nie możesz się zgodzić. Często świadkami Waszej relacji są inne osoby (babcie, ciocie, inne mamy), których obecność wpływa na czytelność wysyłanych komunikatów. Grunt, to próbować zrozumieć, „co autor miał na myśli”. I ufać, że jako najbliższa osoba najlepiej znasz swoje dziecko i potrafisz rozpoznać jego potrzeby. O to chyba chodzi w rodzicielstwie. Nie tylko bliskości.

Autor:

Kornelia Jasek - bliskościowa mama 

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Cena zestawu: %bundleSum%
Anuluj